TANIEC jako część mojego życia, a MDK i brak miejsca!!!

TANIEC jako część mojego życia, a MDK i brak miejsca!!!

Postprzez Rafał » Czw Mar 18, 2010 3:09 am

Witam. Jestem z Ustronia, mam 20 lat, tańczę B-boying, wszystkim znany także jako Break Dance.
Podkreślam iż Jestem Indywidualistą, samoukiem.
Tańczę już od paru dobrych lat (siedmiu o ile się nie mylę) w Miejskim Domu Kultury Prażakówka w Ustroniu.
Z roku na rok jest coraz gorzej z dostępem sali dla naszej ekipy, drużyny (nie wiem jak to jest z innymi zespołami). Np. na początku kiedy zaczynałem, trenowaliśmy w holu (aktualnie przejętym przez Pub Angels), po przejęciu i wyremontowaniu holu zabroniono nam tam tańczyć.
Za alternatywę dano nam sale z lustrami. Wszystkim znana jako "7emka" gdzie w dogodnych, wybranych przez nas godzinach uczęszczaliśmy regularnie na treningi.
W zamian tańcząc na różnych imprezach organizowanych przez MDK i nie tylko. Dla przypomnienia, było to jakieś 2, 3 lata temu.
Jeśli chodzi o sytuacje na dzisiaj to wygląda to następująco, treningi mamy niby 3 razy w tygodniu. Czemu niby?? ponieważ z tych 3 dni trenujemy może raz w tygodniu albo w ogóle. Dlatego że mamy do dyspozycji tylko sale widowiskową, gdzie bardo często właśnie w godzinach i dniach kiedy mamy mieć trening odbywają się różne konkursy itd.
Dobrze rozumiem, tylko mam pewne ALE!!! Nie dość że przyjeżdżam z Wisły ze szkoły, zrywając lekcje, i na miejscu dowiaduje się że sala jest zajęta ponieważ odbywa się przedstawienie (zdarza się to w jakiś 40% treningów), nikomu nic nie wiadomo na temat tego że w ogóle mamy tam trening, nikt nas nie informuje o takich sprawach, nie dostajemy zastępczej sali ponieważ rzekomo są zajęte przez PANIE Z AEROBIKU, BĄDŹ YOGE, lub co mnie najbardziej śmieszy, przez INSTRUKTORA PRAWA JAZDY, który uczy raptem 3 ludzi. Nie wspominając o tym że jesteśmy traktowani, jak śmiecie z totalną pogardą i chamstwem przez pewnego Pana który w MDK Prażakówka jest odpowiedzialny za aparaturę itd. Wydaje mi się że dyrekcja tego Domu KULTURY ma nas totalnie w nosie. Lecz kiedy trzeba zespołów np. na Dzień Babci i Dziadka to od razu jest telefon przynajmniej miesiąc przed imprezą z wielka prośbą, czy nie moglibyśmy zatańczyć... Więc jeżeli dochodzi do takich spraw w Miejskim Domu Kultury, to zastanawiał bym się czy nie zmienić nazwy, ponieważ bardzo różni się od reszty domów kultury gdzie bywałem na całym Śląsku (chodzi tutaj o paru ludzi). Co do Pań z Aerobiku i reszty odpłatnych zajęć, zrozumiał bym gdyby sal było na tyle dużo że pomieściły by wszystkich... Nie rozumiem dlaczego Panie z Aerobiku nie mogły by odbywać zajęć w SP2 gdzie jest wolna sala, (którą najpierw trzeba opłacić, bodajże 20zł za godzinę) To samo dotyczy Yogi, a już najbardziej Kursu Prawa Jazdy (od tego są odpowiednie budynki). Niestety, sal w naszym MDK których moglibyśmy się pomieścić naszą 5tką, i swobodnie tańczyć są zaledwie 2, do których mamy słaby dostęp. Reszta sal nie jest przeznaczonych do tańca. Z powodu braku treningów szukaliśmy sal po szkołach, ale w podstawowych jak i w gimnazjach były pozajmowane, lub nie było nas stać.
Ponieważ nie wszyscy pracujemy.
Ja akurat jestem osobą która pracuje, płaci podatki, przyczynia się do rozwoju w jakimś sensie kultury w naszym mieście poprzez taniec, należę także do nielicznych poprzez to co robię, w rejonie czy nawet okręgu. Więc dlaczego jeżeli kocham ten taniec, oddaje się temu całą duszą i sercem nie miał bym dostać jednej małej głupiej sali, gdzie moglibyśmy trenować swoje umiejętności do perfekcji i jakoś sensownie coś sobą za reprezentować?? Sala jest nam głównie potrzebna na zimę, ponieważ w lato staramy się tańczyć na świeżym powietrzu. Ale i tutaj są problemy... Szkoda ze nikt nie pomyślał nad jakimikolwiek 4x4 wymiarowym kołem lub kwadratem z marmuru, nierdzewnego metalu, czy odpowiedniego drewna. Byli byśmy nie lada atrakcją dla miasta... Jak młodzież w Ustroniu ma spędzać wolny czas skoro nie mogą nawet rozwijać swoich umiejętności mimo iż bardzo tego chcą??
Często chodząc nad Wisłą spotykam nieopodal w parku zataczające się dzieciaki z butelką mocniejszego alkoholu, na dodatek jeszcze dzielących się blantem lub papierosem. Budowane place zabaw są miejscem dla pijanych, czy naćpanych nastolatków. Nie widzą innych dobrych zajęć, więc idą wypić...
Dla czego to miało by się nie zmienić??
Jak mamy pokazać tym młodym ludziom coś pozytywnego skoro jest nam to maksymalnie utrudniane?? Czy to na prawdę taki wielki wydatek wybudować jedno takie miejsce do tańczenia?? Przykro mi że pewne osoby w urzędzie miasta odpowiedzialne za rozwój tego typu aspektów marnują pieniądze np. na zastąpienie starych dobrych czerwonych koszy na nowe zielone, czy jakiś wielkich donic, które rzekomo mają upiększyć nasze miasto... z pewnością my jako tancerze byli byśmy bardziej wartościowi.
Spędzał bym każdy dzień gdyby było nam wyznaczone miejsce do tańczenia w naszym Ustorniu. Przecież w miastach to wcale nie nowość, wdziałem na własne oczy...

Na zakończenie chciałem dodać, czy ktokolwiek odpowie na te pytania?? Czy w ogóle ktokolwiek to przeczyta, zainteresuje się?? Jeśli tak to czekam na jakiekolwiek komentarze, działania.

PROSZĘ PAMIĘTAĆ, ŻEBY NIE MYLIĆ KULTURY HIP-HOP'U TYLKO Z MUZYKĄ, PONIEWAŻ MY JAKO TANCERZE TAKŻE DO NIEJ NALEŻYMY.

Pozdrawiam
Rafał
 
Posty: 3
Dołączenie: Śro Mar 17, 2010 11:34 pm

Re: TANIEC jako część mojego życia, a MDK i brak miejsca!!!

Postprzez mdk@ustron.pl » Czw Mar 18, 2010 11:47 am

Nie rób komu dobrze, nie będzie ci źle…. Ta stara prawda sprawdza się bardzo często, ale jak ktoś ma miękkie serce to musi przyjąć, że nagród za nie raczej nie zbierze.
Drogi Tancerzu ! Rozumiem Twoje rozgoryczenie ale chyba nie do końca zastanowiłeś się nad tym, o czym piszesz. Chociaż napisałeś dużo i tu powinna cieszyć się Pani od j. polskiego, bo to takie małe wypracowanie, na które w obecnych czasach niewielu uczniów by się zdobyło.
Ale do rzeczy. Uprzedzam, że więcej na ten temat wypowiadać się na FORUM nie będę.
Podobno jesteś światowcem, "..nielicznym w rejonie, okręgu..." - to Twoje słowa. Dobrze, że masz taką wysoką samoocenę, bo dzisiaj trzeba wierzyć w siebie i być przebojowym. Ale wydaje mi się, że nie za wszelką cenę !
Kiedy 10 lat temu przyszliście do mnie z prośbą o udostępnienie sali na próby tańca break dance, chętnie ją dla Was przeznaczyłam - mimo, że nie spełnialiście pewnych kryteriów. Były to czasy, kiedy MDK zaczął się rozwijać, w ciągu kilku lat przybyło mnóstwo różnorodnej działalności, zmieniły się młodzieżowe priorytety. MDK choć duży, stał się za ciasny. Wiadomo, że wszyscy chcą tu przychodzić po godz. 12.00 i dla tych wszystkich chcemy znaleźć miejsce. I znajdujemy !
Dla Was aż 3 razy w tygodniu a ponad to w ferie czy wakacje - kiedy tylko poprosicie i są możliwości - sale dostajecie ( w ostatnie ferie zimowe byliście codziennie przez 2 tygodnie).
Istotnie, ostatnio z powodu trwających Ustrońskich Spotkań Teatralnych i Aukcji Charytatywnej kilka zajęć Wam odpadło. Ale byliście uprzedzeni, że będą zdarzać się takie sytuacje. I to nie tylko Was dotyczy, innych zespołów ćwiczących w MDK także. Często dostajecie też salę zastępczą.
Myślę, że piszesz tylko w swoim imieniu, bo z Twoim kolegą z grupy rozmawiałam 2 dni temu na ten temat.
Niektórych rzeczy nie rozumiesz i nie musisz. Zrozumiesz je za 20 lat. I zastanów się nad relacjami Ty - MDK , bo chyba trochę pomyliły Ci się priorytety.
Natomiast co do wyznaczenia miejsca na terenie Ustronia pod Wasz taniec - jestem za. Pomyślę.
I jeszcze kilka spraw - odpowiedzi na Twoje żale:
1. W MDK za wynajęcie sali też się płaci.
2. Na Dniach Babci nie występujecie już od 5 lat.
3. MDK wbrew Twojej sugestii na razie nazwy nie zmieni.
To wszystko. Barbara Żmijewska
mdk@ustron.pl
 
Posty: 1
Dołączenie: Czw Mar 18, 2010 10:58 am

Re: TANIEC jako część mojego życia, a MDK i brak miejsca!!!

Postprzez pretoo » Czw Mar 18, 2010 2:22 pm

Jak nietrudno zauważyć odpowiedź została udzielona i jak mniemam z powodu zainteresowania tym co dzieje się w MDK "Prażakówka".
Godnym pochwały jest to, że starasz się kreatywnie spędzać czas i realizować.
Jednak zastanawia mnie dlaczego kreatywność niektórych ludzi kończy się w miejscu, w którym kończy się ich nos.
Dlaczego o tym mówię? I dlaczego w takich słowach?
Są co najmniej dwa powody: jestem związany z MDK "Prażakówka" i mówię to otwarcie, gdyż zamierzam odpowiedzieć na krytykę w sposób subiektywny, acz merytoryczny.
Po drugie Twoja postawa zmusza mnie do tego by użyć słów dosadnych.
Czy wiesz jak funkcjonują instytucje takie jak "Prażakówka"?
Podejrzewam, że nie masz pojęcia na jakich zasadach zasadza się ich działalność.
Ułatwię Ci zadanie i zdradzę sekret: Jednostka Organizacyjna taka jak MDK funkcjonuje dzięki dotacjom Samorządów Terytorialnych takich jak Urząd Miasta i komórka zwana Wydziałem Kultury.
Ale nie tylko.
Jak może sobie wyobrażasz dotacje owe są kroplą w morzu potrzeb.
Tym bardziej, że spora część wydarzeń o zabarwieniu kulturalnym jest uprzystępniana odbiorcom bezpłatnie (a co za tym idzie bez szans na częściowe chociaż pokrycie kosztów poniesionych tytułem ich organizacji).
Bez względu na to co niektórzy mogą myśleć w MDKu i podległym mu amfiteatrze dzieje się wiele, czego mimowolnym potwierdzeniem są Twoje słowa dotyczące braku dostępu do Sali widowiskowej.
Dodatkowo dochodzą do tego koszty utrzymania budynku, remonty, inwestycje, zakupy sprzętu, wynagrodzenia pracowników i koszty imprez jak i codzienne wydatki. To oczywiście nie wszystko, ale na sporą część kosztów MDK musi po porostu zarobić.
Witam w kapitalizmie, którym dotknięta została również kultura.
Mówisz, że Panie ćwiczące aerobik mogłyby odbywać zajęcia w SP2 (sala ponoć jest wolna a koszt to 20 zł). Dziwnym jest to, że Wam się nie udało uzyskać dostępu do sali...
Czyżbyście się komuś w SP2 narazili??
A teraz Cię oświecę:
MDK jest instytucją użyteczności publicznej, ale i firmą.
Ma swój NIP i REGON, płaci podatki i musi się utrzymać na niełatwym, dotkniętym kryzysem rynku.
I nie mówię tu jedynie o kryzysie ekonomicznym, w którym kultura musi stawać w szranki z kromką chleba, ale i o kryzysie wartości, w którym kultura jest dla niektórych mało znaczącym i nieutylitarnym (a co za tym idzie nie bezwzględnie niezbędnym)elementem życia.
Stąd wynajęcie lokum pod Pub "Angels", stąd odpłatne wynajmowanie sal, stąd wynajęcie sali instruktorom prawa jazdy, stąd opłaty w kołach zainteresowań.
Zdziwiony?
Czy wydaje Ci się, że gdyby Panie z aerobiku ćwiczyły w SP2 (czy gdziekolwiek poza MDKiem)"Prażakówka" miałaby z tego choć złotówkę?
Czy myślisz, że gdyby MDK nie organizowałby koncertów, spektakli, etc. spełniałby swe statutowe zadania? Na tańcu w MDKu Twój nos się kończy.
A teraz z innej strony:
Wiesz ile jest grup w kołach zainteresowań?
15 i wszystkie płacą składki. Piętnaście, nie licząc trzech grup Break Dance, z których tylko jedna ze względu na wewnętrzne spory jest zrzeszona w kole zainteresowań.
Do tego dochodzą zajęcia Towarzystwa Kształcenia Artystycznego, które prowadzą zajęcia wokalno-instrumentalne w 14 grupach.
A ile jest sal, w których się wszyscy mają pomieścić?
Siedem + Sala widowiskowa.
Nietrudno więc zauważyć, że trudno czasami to wszystko pogodzić.
Dlatego jeśli nie chcesz przyjeżdżając z Wisły dowiadywać się po niewczasie o tym, że jest koncert, spektakl, ktoś wynajął salę, etc. zawsze możesz zadzwonić do MDKu w godzinach urzędowania. (33) 8542906.
To jedyny koszt jaki ponosisz tytułem udostępnienia sali.
A teraz ustalmy fakty:
- zostaliście uprzedzeni, że brak sali na Wasze treningi może się przytrafiać,
- nie płacicie za wynajęcie sali (wiesz ile kosztuje wynajęcie Sali widowiskowej na godzinę?),
- nie jesteście kołem w MDKu i nie płacicie składek,
- sala jest Wam użyczana za sprawą dobrej woli Pani Dyrektor,
- sala jest Wam użyczana w miarę możliwości, o czym wiedzieliście od początku,
- wielokrotnie po Waszych treningach trzeba salę doprowadzać do użytku w razie koncertu, spektaklu, wynajęcia jej płacącym, więc i wymagającym odpowiednich warunków.
"(...)dlaczego (...)nie mogę dostać jednej, małej, głupiej sali?".
Sala jest Wam udostępniana w miarę możliwości, a nie na wyłączność, bo nie ma ku temu podstaw.
Musisz zrozumieć, że MDK nie został zbudowany i nie funkcjonuje po to żebyście mogli odbywać w nim treningi.
Radzę i to szczerze, bez cienia ironii byś przestał przejawiać postawę roszczeniową, bo nie stoisz na pozycji kogoś komu się należy.
Gdyby MDK miał Was w nosie nie udostępniłby Wam sali, nawet najmniejszej i najgłupszej.
Gdybyś Ty natomiast miał odrobinę więcej kultury, i poszanowania dla ludzi, którzy robią coś dla Ciebie bezinteresownie zastanowiłbyś się kilkukrotnie nim odważyłbyś się zarzucać chamstwo, pogardę i wsadzanie Was do nosa.
Nie chciałbym uogólniać, ale po kilkukrotnym kontakcie z przedstawicielami Waszej grupy Break Dance dojść można by do wniosku, że postawa cwaniaka jest wypracowywana w toku nauki tańca.
A to z kulturą nie ma nic wspólnego.
Nie jest temu winien ani MDK ani żaden z jego pracowników.
Całe szczęście dla kultury Hip-Hop są ludzie, którzy nie pozwalają wrzucić do jednego worka wszystkich ludzi parających się tańcem Break Dance.
Udzielę Ci rady:
gdy przychodzisz do kogoś o coś prosić schowaj butę, wymagania i włócznię, przestań przejawiać postawę roszczeniową, bo Twoja pozycja do tego nie uprawomocnia. Uzbrój się miast tego w pokorę, nadzieję i przyjdź raczej z darami. Może wtedy coś wskórasz.
Swoje wątpliwości racz rozstrzygać raczej w trakcie rozmowy z Panią Dyrektor nacechowanej stosowną do okoliczności postawą.
Odrobinę to sobie utrudniłeś.
Realizuj swoje pasje, rozwijaj się i kreatywnie spędzaj czas, ale jeśli dostajesz coś bezinteresownie to ceń to bardziej niż coś co możesz kupić, bo to świadczy o dobrej woli i zaufaniu, którym zostajesz obdarowany.
A których właśnie nadużyłeś.
W ten sposób nic nie zyskasz.

Gabriel
pretoo
 
Posty: 2
Dołączenie: Czw Mar 18, 2010 10:51 am

Re: TANIEC jako część mojego życia, a MDK i brak miejsca!!!

Postprzez ufo » Czw Mar 18, 2010 5:06 pm

witam,

nie chcę się za bardzo wypowiadać się na temat tego posta.
chciałbym tylko oświadczyć iż grupa najstarsza i najdłużej współpracująca z MDK nie ma z tą wypowiedzią nic wspólnego.przypuszczam kto jest autorem tego tematu lecz pozostawię to dla siebie.

chciałbym tylko odnieść się do wypowiedzi Gabriela:
"Nie chciałbym uogólniać, ale po kilkukrotnym kontakcie z przedstawicielami Waszej grupy Break Dance dojść można by do wniosku, że postawa cwaniaka jest wypracowywana w toku nauki tańca."

opisywana grupa przeniosła postawę bycia cwaniakiem w tańcu, jeśli oczywiście posiada się umiejętności i doświadczenie, do życia realnego.nie ma to nic wspólnego też z kulturą Hip Hop. na pewno nie zostało to wypracowane w toku nauki tańca chyba że jakiegoś innego niż breaking.

jest to kolejna sytuacja pokazująca, iż niektórym osobom nie należy pomagać i wyciągać ręki po raz kolejny, ponieważ i tak tego nie docenią i odniosą się do tego bez szacunku.

wojciech twardzik
ufo
 
Posty: 1
Dołączenie: Czw Mar 18, 2010 4:48 pm

Re: TANIEC jako część mojego życia, a MDK i brak miejsca!!!

Postprzez Rafał » Czw Mar 18, 2010 7:04 pm

Cóż mogę napisać, nie chciałem tutaj obrażać pracowników MDK. Lecz pretensję "do pewnego Pana" mam dalej za jego bezczelne zachowanie. Odnośnie SP2 to sala kosztuje 20 zł za GODZINĘ. W MDK zapewne sala jest tańsza niż w Szkołach gimnazjalnych, czy podstawowych. I zdaje sobie sprawę że Sala Widowiskowa wynajęta na godzinę nie jest tania. Wiele spraw związanych z zajęciami płatnymi nie była mi znana i z uparciem starałem sam sobie wytłumaczyć dlaczego jest tak a nie inaczej, do momentu kiedy Gabriel nie wyjaśnił na czym to wszystko polega. Pisząc Dyrekcja nie do końca miałem na myśli Panią Dyrektor Barbarę Żmijewską. Chodziło mi o kogoś obok... Jestem świadom ze nie jesteśmy jedyną grupą w MDK, pewnych spraw nie rozumiem ponieważ nikt w MDK nigdy się nie pytał mnie o pieniądze za treningi, gdzie trenujemy sami. Natomiast przepraszam bardzo, jak można zarzucać mi brak kultury jeśli w waszym budynku, wasz pracownik rzuca na mnie obelgami z tego powodu że chciałem zerknąć na dużą sale czy jest trening, kiedy tam odbywał się koncert zamknięty a ja o niczym nie wiedziałem?? W zasadzie pretensje mam tylko do tej jednej osoby, i jestem oburzony że takie rzeczy mają miejsce w MDK, tym bardziej ze nic nie zrobiłem tej osobie.

Nie chcę już nic więcej pisać na ten temat. Nie wydaje mi się że postąpiłem dobrze pisząc ten temat.
Rafał
 
Posty: 3
Dołączenie: Śro Mar 17, 2010 11:34 pm

Re: TANIEC jako część mojego życia, a MDK i brak miejsca!!!

Postprzez Rafał » Pią Mar 19, 2010 7:41 am

Dodam jeszcze że: to co napisałeś Gabrielu o MDK jako o instytucji użyteczności publicznej i firmie, dało mi do zrozumienia dlaczego za wszystkie zajęcia w jakimś stopniu się płaci. Z tym że naprawdę nie miałem pojęcia o składkach które płacą wszystkie grupy w MDK. Byłem zdziwiony dlaczego przybywają różne sekcje typu Aerobik, które tak naprawdę z kulturą mają mało wspólnego. Takie zajęcia jak wspomniałem mają więcej miejsca w np. szkołach gdzie jest z pewnością także drożej... Nie chciał bym żeby robiono tutaj ze mnie jakiegoś idiotę, ponieważ to normalne iż MDK organizuje różnego typu imprezy aby tak jak napisałeś spełniały swoje statusowe zadania. Tą część rozumiem i nie stanowi to dla mnie żadnego zaskoczenia. W każdym razie nie o to mi się rozchodzi. Prosiłbym żebyś nie pisał o mnie jak o egoiście który na dodatek jest cwaniakiem, ponieważ w życiu ani razu ze mną osobiście nie rozmawiałeś, także uważam że nie postępujesz słusznie. I pozwól że ja również dam Ci rade, aby nie oceniać ludzi z góry czy po wyglądzie. Bardzo szanuje inne zespoły, lecz im jest zazwyczaj zapewniona właśnie ta przestrzeń, gdzie w większości przypadków nie trzeba jej aż tak wiele (mam tutaj na myśli sekcje z instrumentami). My zaś ze względu na swój nietypowy rodzaj tańca potrzebujemy właśnie tej przestrzeni, ponieważ nasz taniec różni się od większości tym iż jest on spontaniczny w znacznym stopniu. Dlatego jest bardzo nie wiele czasu na przemyślane ruchy i łatwo o kontuzje w małym pomieszczeniu. Nie do końca rozumiem Twoja wypowiedź "Musisz zrozumieć, że MDK nie został zbudowany i nie funkcjonuje po to żebyście mogli odbywać w nim treningi." a także: "Radzę i to szczerze, bez cienia ironii byś przestał przejawiać postawę roszczeniową, bo nie stoisz na pozycji kogoś komu się należy." Odnośnie pierwszego: -Oczywiście że MDK nie jest tylko domem w którym się trenuje, ćwiczy. MDK tak jak wcześniej zostało wymienione, zajmuje się również organizacja różnych spektakli etc. Sala nr. 7 (z lustrami) jest przeznaczona ewidentnie do tańca. A jak nam wszystkim wiadomo Break Dance to również taniec. Co do drugiego zdania, to nie rozumiem dlaczego moja postawa roszczeniowa jak to zgrabnie ująłeś nie jest odpowiednia, i na dodatek mi się nie należy. Jest jedna jedyna rampa w mieście z której również korzysta zaledwie paru ludzi, nie oszukujmy się. O nią z tego co pamiętam też pewne osoby, także się domagały, wtedy byli to ludzie w moim wieku. Tak samo jak boiska do koszykówki, tyle że boiska są jak najbardziej pożyteczne i wydaje mi się że o nie nikt nie musi się specjalnie starać, ponieważ oczywistym jest że ktoś będzie na nich grał. Tak więc dlaczego nie miał bym się domagać o miejsce przeznaczone to tańca Break Dance, BBoyingu??!! I w takim razie jeśli mi się nie należy to komu, i kto jest na odpowiedniej pozycji?? Zgadzam się natomiast że jeśli MDK miało by nas w nosie nie trenowali byśmy tam. Przyznaje niepotrzebnie napisałem tutaj zdanie odnośnie dyrekcji. Nie chciałem tutaj kogokolwiek obrażać, a już na pewno samą Panią Dyrektor, ponieważ ja nigdy z Panią Żmijewską nie rozmawiałem przez telefon.. Przyznaje, moja wina za złe sprecyzowanie zdania.
Jeszcze chciałem dodać kilka zdań odnośnie kultury Hip-Hop to wydaje mi się że najmniej masz z nią wspólnego, i totalnie nie wiesz o czym piszesz. Widać tutaj bowiem jak dobrze znasz historie tej kultury. PONIEWAŻ TO WŁAŚNIE BBOYE TAŃCZYLI W GETTACH GDZIE PRZY MUZYCE RAZEM Z DJ'em ROZKRĘCALI IMPREZY NA KTÓRE SCHODZILI SIĘ LUDZIE W RÓŻNYM WIEKU, ABY DOBRZE SIĘ BAWIĆ, I TAK Z GETTA WYSZŁO TO NA ŚWIAT GŁOWNIE DZIĘKI KOMERCYJNYM NAGRANIOM. Tu kolejna rada dla Ciebie: Nie pisz na tematy Ci nieznane. Z całą resztą się z Tobą zgadzam, a z udzielonej mi rady nie omieszkam skorzystać. Teraz rozumiem wszystko to co mi osobiście nikt z mojej grupy nigdy nie przekazał, jak i to czego nikt z nas nigdy nie usłyszał od żadnego pracownika MDK, i myślę że nie tylko ja na tym skorzystam.

Na koniec pragnę raz jeszcze bardzo przeprosić za złe sprecyzowanie zdania, Panią Dyrektor i dziękuje za wyrozumiałą odpowiedź.
Rafał
 
Posty: 3
Dołączenie: Śro Mar 17, 2010 11:34 pm

Re: TANIEC jako część mojego życia, a MDK i brak miejsca!!!

Postprzez pretoo » Pią Mar 19, 2010 6:55 pm

Rozumiem, że jesteś rozgoryczony i urażony, tym, że ktoś, kiedyś zwrócił Ci uwagę, że Wasz trening się nie odbędzie ponieważ trwa koncert, spektakl, czy inne wydarzenie, które go uniemożliwiło.
Nie było mnie przy tej rozmowie i nie wiem w jaki sposób zostało Ci to przekazane. Nie wiem też jak na sposób wyboru komunikatu wpłynęła Twoja postawa względem "pewnego Pana".
Nie będę więc podejmował tematu.
Popełniasz jednak jeden błąd, do którego pracownikom MDKu nie dajesz prawa.
Jeden incydent spowodował, że dostało się od Ciebie całemu MDKowi.
My nie oceniamy Waszej grupy na podstawie wybryków poszczególnych jej członków.
Jeśli raz, czy dwa zdarzyło się, że po Waszym treningu na sali po prostu był bałagan (sam kilkukrotnie byłem świadkiem niepogaszonych świateł, pozostałości po jedzeniu i piciu, rys po butach), który ktoś musiał za Was posprzątać nie dziw się wzburzeniu, gdy chcesz koniecznie dostać się w trakcie koncertu na trening, który z wiadomych powodów odbyć się nie mógł.
Tyle ad. tej kwestii.
Odnośnie cen w MDKu/Szkołach podstawowych/Gimnazjach.
Jeśli dla Ciebie 20 zł/h to drogo, to muszę Ci uświadomić, że w "Prażakówce" godzina wynajęcia sali widowiskowej kosztuje 150 zł + 22% VATu, sali klubowej (tej z lustrami) - 70 zł + 22% VATu.
Nie jest więc taniej, a sale udostępnia się Wam za darmo.
Do Twojej pierwszej z odpowiedzi mam jeszcze tylko jedno do powiedzenia: rzeczywiście mogłeś przyjść i zapytać jak się rzeczy mają i dlaczego, zapytać, czy da się coś z tym zrobić. Ale nie w uniesieniu i z zarzutami bluzgać na Dom, który Twoim zdaniem nie godzien jest nosić miana Kultury.
A teraz odnieść się mam zamiar do Twojej drugiej odpowiedzi.
Istotnie każda grupa uczestnicząca w zajęciach w MDKu obciążona jest pewnymi kosztami.
To, że nie wiedziałeś o tym świadczy o tym, że nie byłeś nigdy członkiem żadnego koła u nas prowadzonego.
Jesteś osobą, z zewnątrz (mnie samemu nie podoba się to określenie).
Nie możesz wymagać żeby ktoś kto nie jest związany z Domem Kultury otrzymywał cokolwiek za darmo.
Nie chciałem żebyś odebrał to co mówiłem w sposób, który mógłby sugerować, że nie doceniam Twojej inteligencji.
Dziwnym dla mnie był zarzut o braku możliwości odbycia przez Was treningu z uwagi na koncert odbywający się "akurat" w terminie, do którego przywykliście, że był terminem Waszych spotkań.
Taki jest charakter Domów Kultury - odbywają się w nim koncerty, etc.
Wiem, ze o tym wiesz, ale zaskoczyło mnie to, ze przedkładasz Wasz trening nad statutową (i czasami dochodową)działalność MDKu.
Napisałem swą odpowiedź w sposób, który mógł Ci zasygnalizować błędy w postawie.
To co odbierasz jako zarzut egoizmu w istocie takim może być.
Dlaczego nie miałyby się odbywać w MDKu koncerty, spektakle, itp.? Bo Wy macie trening?
Dlaczego Panie z aerobiku miałyby się przenosić poza mury ""Prażakówki"? Żebyście mogli mieć trening? Dodam tylko, ze Panie prowadzące aerobik są pracownicami MDKu, pozwalają "Prażakówce" zarobić kilka groszy, a aerobik jako kreatywna, zdrowa i twórcza aktywność podobnie jak taniec jest częścią kultury. Znasz pojęcie kultura czasu wolnego? To właśnie robią Panie uczęszczające na zajęcia.
Co do Instruktorów Prawa Jazdy: nie zdarza się nagminnie, by zajęli salę, którą luźną umową użycza Wam Pani Dyrektor.
A jeśli tak się zdarzyło to z powodu komplikacji/remontu/innego wydarzenia w sali na stałe dla nich przeznaczonej.
Prowadzący kurs podpisali umowę wynajęcia sali i maja prawo wymagać, że będzie im ona udostępniona. Nie ta to inna.
Z Wami jesteśmy związani jedynie dobrą wolą Pani Dyrektor.
Z pustego nawet Salomon nie naleje, nieprawdaż?
Masz rację: nigdy z Tobą nie rozmawiałem face-to-face. I myślę, że nasza rozmowa nie wyglądała by tak jak na forum Ustronia. Dlaczego? Dlatego, że Twoim jedynym argumentem świadczącym o tym, że jesteśmy Ci coś winni jest to, że robisz coś ze sobą, coś kreatywnego, coś związanego z kulturą. Ale tylko tyle.
Robisz to dla siebie i dobrze. Ale nie robisz tego dla MDKu. I na dobrą sprawę "Prażakówka" nie ma obowiązku robić niczego dla Ciebie. Może, ale nie musi.
Postawy roszczeniowe mogą mieć dzieci względem rodziców, żony względem mężów i Ci pomiędzy którymi została zawarta jakaś (czy to społeczna, obyczajowa, czy prawna)umowa.
Przyjmij do wiadomości, że Pani Dyrektor nie musiała się godzić na użyczenie Wam sali.
Podkreślam: to jej dobra wola.
Dlatego wymagania, zarzucanie utrudniania Wam rozwoju jest w najwyższym stopniu nie na miejscu. Pani Dyrektor ułatwiła Wam spotkania zgadzając się na odbywanie się ich w murach MDKu. Nikt Wam niczego nie utrudnia.
Pomyśl: ktoś bierze odpowiedzialność za to, że bez pisemnego porozumienia i przeniesienia odpowiedzialności na Was dostajecie coś z dobrego serca.
Została Wam uczyniona grzeczność za co cały Dom Kultury, Pani Dyrektor został poddany oskarżeniom.
Czy to jest w porządku?
Ni oceniam ludzi "po wyglądzie", bo nie mam nawet pewności, czy kiedykolwiek Cię widziałem.
Oceniam jedynie Twoją postawę, a nie Ciebie.
Nie określiłbym tego nawet oceną, a nazywaniem po imieniu.
Czy postawa roszczeniowa, uznawanie siebie za bardziej uprawnionego od innych do korzystania z dobrodziejstw i przestrzeni Wam użyczonej, krytykowanie nie tylko osób, które nie maja z Tobą niczego wspólnego, a także całej instytucji nie uważasz za egoistyczne i cwaniackie?
Że zacytuję tylko perełki:
"Wydaje mi się że dyrekcja tego Domu KULTURY ma nas totalnie w nosie",
"(...)jeżeli dochodzi do takich spraw w Miejskim Domu Kultury, to zastanawiał bym się czy nie zmienić nazwy(...)",
"Nie rozumiem dlaczego Panie z Aerobiku nie mogły by odbywać zajęć w SP2 gdzie jest wolna sala, (którą najpierw trzeba opłacić, bodajże 20zł za godzinę) To samo dotyczy Yogi, a już najbardziej Kursu Prawa Jazdy (od tego są odpowiednie budynki)",
"dlaczego jeżeli kocham ten taniec, oddaje się temu całą duszą i sercem nie miał bym dostać jednej małej głupiej sali",
"(...)z pewnością my jako tancerze byli byśmy bardziej wartościowi".
Co do Twoich wątpliwości ad. postawy roszczeniowej.
Jak już wielokrotnie podkreślałem to co dla Was robi Pani Dyrektor, to, że godzi się na to byście jako ludzie nie związani z "Prażakówką", nie opłacający składek, czy nie płacący za wynajem użyczanej wam przestrzeni robi z dobrego serca, przychylności młodym ludziom i z dobrej woli.
To, że nasze panie sprzątające maja więcej obowiązków niekoniecznie do nich należących (częstokroć sale są przygotowane na następny dzień, na koncert, czy konkurs, a po Waszych treningach trzeba robotę zaczynać od nowa)świadczy również o ich dobrej woli. Pomijam juz zaufanie, którymi Was obdarowujemy.
I podkreślam jeszcze raz: to wszystko z dobrej woli, nie z musu, bo nikt nam nie narzuca, ani ustawą, ani umową konieczności wchodzenia w takie układy jak z Wami.
Dlatego nie stoisz na pozycji kogoś "komu się należy", kogoś kto może stawiać warunki i wymagać.
Dobra wola pracowników MDKu sprawia, że możecie odbywać treningi w "Prażakówce".
Ale nikt nie mówi, że dobra wola nie ma granic.
Przemyśl to i zastanów się, czy tak naprawdę powinieneś rościć sobie pretensje do czegoś co zostało Ci z dobrej woli użyczone.
Możesz się domagać u ustawodawcy zapisu gwarantującego każdemu, który chce robić coś dla siebie i się rozwijać środków na samorealizację, Możesz się domagać od UM miasta przestrzeni do tańca. Powodzenia życzę! Na prawdę.
Ale zwróć uwagę jaka jest rzeczywistość. Łatwiej jest się dogadać niż domagać.
I przynosi to lepsze rezultaty. Wasza grupa powinna być tego świadoma.
Oczywiście możesz wymagać spełnienia Waszych potrzeb, czy marzeń, ale nikogo do tego nie zmusisz, bo nie masz za sobą niczego prócz pasji.
Łatwiej jest tą pasje komuś pokazać i przekonać by zwrócił uwagę na potrzeby.
Komu się należy? I kto jest na pozycji uprawniającej do tego by się domagać?
Już Ci mówiłem: małe dziecko może domagać się od rodziców miłości i opieki, żona od męża miłości i zapewnienia bytu rodzinie, strony dotrzymania warunków umowy.
Ale jak sam wiesz nawet oni nie zawsze otrzymują to co im się należy.
Ty mozesz dla siebie o coś zabiegać, a to duża różnica.
I ostatnia kwestia:
Hip-Hop jako subkultura.
Rzeczywiście nie podejmowałbym z Tobą dyskusji na ten temat, bo nie leży w kręgu moich zainteresowań. Temat Twojego postu nie odnosił się do genezy nurtu i nie o tym pisałem.
Twierdzę, że Twoje przypuszczenie o mojej niewielkiej znajomości tematu wysuwasz z tego oto zdania, które mam zamiar zaraz Ci wyjaśnić:
"Całe szczęście dla kultury Hip-Hop są ludzie, którzy nie pozwalają wrzucić do jednego worka wszystkich ludzi parających się tańcem Break Dance."
Śpieszę wyjaśnić, że pisząc o niektórych członkach Waszej grupy odżegnuję się od wrzucania wszystkich do jednego worka. Gdybym to bowiem zrobił musiałbym przypisać kilka cech, których sam byś się brzydził wszystkim przedstawicielom subkultury Hip-Hopowej i tym spośród znanych mi B-Boyów, których szanuję.
Mimo, iż nie jestem bezgranicznym ignorantem w dziedzinie Hip-Hopu dziękuje za lekcję historii.
A teraz zapraszam na rozmowę do "Prażakówki".
Jak tylko umówicie się z Panią Dyrektor w dogodnym dla niej terminie (o ile będzie chciała z Wami rozmawiać po lekturze Twojego otwierającego dyskusje posta)chętnie się do niej przyłączę.
Mam tylko jedną sugestię: dajcie Pani Dyrektor decydować o tym jak dysponować będzie przestrzenią, za którą jest odpowiedzialna. Nie traktujcie jej jak swojej i oddanej na zasadach wyłączności bo taka w żadnym wypadku nie jest.
Pozdrawiam i do zobaczenia.
Niniejszym postem kończę swój udział w tej dyskusji na forum.
Kontynuować ją możemy w Miejskim Domu (jednak)Kultury "Prażakówka".
Gabriel
pretoo
 
Posty: 2
Dołączenie: Czw Mar 18, 2010 10:51 am

Re: TANIEC jako część mojego życia, a MDK i brak miejsca!!!

Postprzez antunoowicca » Pią Lis 15, 2013 2:08 am

świetny ten taniec :)
antunoowicca
 
Posty: 3
Dołączenie: Wto Paź 22, 2013 11:39 pm

Re: TANIEC jako część mojego życia, a MDK i brak miejsca!!!

Postprzez filozofka » Pią Gru 20, 2013 1:45 pm

Moja córcia również go lubi.
filozofka
 
Posty: 2
Dołączenie: Pią Gru 20, 2013 1:39 pm

Re: TANIEC jako część mojego życia, a MDK i brak miejsca!!!

Postprzez mustang » Sob Gru 21, 2013 3:43 pm

To fajne hobby :D
mustang
 
Posty: 1
Dołączenie: Sob Gru 21, 2013 3:07 pm

Następna

Powróć do Kultura

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 2 gości

cron